Biomarkery a wyniki istotne dla człowieka
Osobisty esej, nie ocena dowodów. Nasze stopniowane oceny poszczególnych składników — przygotowane według opublikowanego standardu i na podstawie pełnych tekstów — znajdują się w sekcji Evidence. Żaden fragment tego tekstu nie jest twierdzeniem o działaniu jakiegokolwiek produktu.
Biomarker może zmienić się dramatycznie, podczas gdy człowiek nie odczuwa żadnej różnicy.
To jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyłem się, czytając badania biomedyczne.
Mierzymy:
hormony, markery zapalne, metabolity neuroprzekaźników, lipidy krwi, BDNF, markery stresu oksydacyjnego, sygnały mózgowe, ekspresję genów.
Te pomiary mogą być naukowo bardzo wartościowe.
Ale gdy tylko biomarker się poruszy, pojawia się pokusa, by automatycznie przetłumaczyć tę zmianę na korzyść dla człowieka.
To tłumaczenie nie jest automatyczne.
Biomarker może znajdować się gdzieś po drodze mechanizmu
Załóżmy, że interwencja zwiększa poziom cząsteczki powiązanej z plastycznością neuronalną.
Ciekawe.
Ale czy poprawia się pamięć?
Uczenie się?
Uwaga?
Codzienne funkcjonowanie?
Być może.
Być może nie.
Biomarker może powiedzieć nam, że biologia się zmieniła.
Nie zawsze potrafi powiedzieć, czy ta zmiana miała znaczenie dla człowieka.
Miary zastępcze są atrakcyjne, bo są wygodne
Rzeczywiste wyniki bywają trudne do zbadania.
Długoterminowe zmiany poznawcze wymagają czasu.
Zdarzenia chorobowe mogą wymagać lat obserwacji.
Wydajność bywa zmienna.
Wyniki ważne dla pacjenta mogą wymagać ogromnych prób.
Biomarkery często da się zmierzyć szybko i obiektywnie.
Dlatego są użyteczne.
I dlatego tworzą pokusę.
Krótsze i tańsze badanie może dać biologicznie imponujący wynik bez wykazania efektu, na którym faktycznie zależy konsumentowi.
Niektóre biomarkery są wyjątkowo użyteczne
Nie chcę sugerować, że wszystkie biomarkery są słabymi miarami.
W części zastosowań medycznych konkretne markery są bardzo dobrze zwalidowane i rzeczywiście kierują decyzjami klinicznymi.
Problemem nie jest istnienie biomarkera.
Problemem jest założenie, że każda mierzalna zmienna pośrednia jest zwalidowanym zamiennikiem znaczącego wyniku.
Sama korelacja nie domyka łańcucha
Nawet jeśli biomarker Y wiąże się z lepszym poznaniem, sztuczne zwiększenie Y nie oznacza automatycznie, że poznanie się poprawi.
To ten sam problem logiczny, który pojawia się przy argumentach mechanistycznych.
Kierunek przyczynowości może być inny.
Y może być skutkiem, a nie przyczyną.
Może być tylko jednym elementem znacznie większego systemu.
Albo zmiany wywołane interwencją mogą zachowywać się inaczej niż naturalnie występujące różnice.
Co to oznacza dla MindHeaven?
Jeśli badanie pokazuje:
biomarker się zmienił, chcę, żebyśmy pisali:
biomarker się zmienił.
Nie:
wydajność mózgu się poprawiła — chyba że wydajność mózgu rzeczywiście została zmierzona i rzeczywiście się poprawiła.
Brzmi to niemal absurdalnie prosto.
A jednak taka mała dyscyplina usunęłaby z marketingu suplementów zaskakująco dużą część przesady.
Chcę, żeby czytelnik widział cały łańcuch dowodowy
Idealnie:
Interwencja
↓
Zmiana biologiczna
↓
Wynik funkcjonalny
↓
Znacząca korzyść dla człowieka. Badanie może wykazać wyłącznie drugi etap.
To nadal użyteczna informacja.
Ale powinna pozostać na drugim etapie.
Jednym z najłatwiejszych sposobów, by wyglądać naukowo, jest mierzenie czegoś wyrafinowanego.
Jedną z najtrudniejszych dyscyplin w nauce jest przyznanie, że wyrafinowany pomiar może nadal nie mówić nam tego, co chcemy wiedzieć.